I znowu rok przerwy.
Rok, w którym wiele się zmieniło. Czy na lepsze? Nie wiem.
Dziś kolejne słoneczne przedpołudnie. Praca na noc, więc dużo czasu w dzień. Dużo czasu na słuchanie muzyki, myślenie i szukanie samochodu, którego nie mogę znaleźć.
Dużo ostatnio dylematów. Kupić-nie kupić, iść na studia-nie iść, iść teraz-później, Warszawa-GOP… A wszystkie jakoś tak bez konkretnych rozwiązań, bez pomocy drugiej strony.
Po dwóch latach zajrzałem do archiwum starego bloga. Wtedy wszystko wydawało się beznadziejne, a było takie proste. W takim razie co będzie w przyszłości?
Na górze Gazpacho – Winter is never.