Nadeszła. Dziś wieczorem. Deszcz, chłód, wiatr.
Równo 4 lata temu stwierdziłem:
To jest nienormalne, żeby w takim wieku niektórych problemy przerastały… Skoro teraz coś takiego musimy pokonywać, to co czeka na nas w dorosłości? [...]
Ale nic nie jest pewne. Niczemu nie można wierzyć. Wszystko w ciągu tygodnia potrafi wywrócić się o 180 stopni… Czego właśnie doświadczam. Czy nie może nastąpić kolejna wywrotka, czy nie może być tak jak było kiedyś?…
Ile jeszcze wywrotek przed nami? Ile stwierdzeń, że gorzej być nie może?
Wtedy też była jesień.
